środa, 29 sierpnia 2012

Ameryka vol 2

Ludzie


- amerykanie, przynajmniej w poludniowych stanach sa mega mili, pozdrawianie na ulicy to tutaj norma. Sa mili obojetnie czy pracuja w hotelu, subwayu, na stacji benzynowej, czy na kasie w supermarkecie. I to nie tak normalnie mili jak u nas w drozszych sklepach, ale tacy wylewnie mili. Nie musisz nikogo prosic na ulicy o zrobienie zdjecia, z reguly sam ktos zawsze podejdzie, zejdzie z roweru i bedzie chcial zrobic wam zdjecie. Jest to naprawde dziwne doswiadczenie po polskiej rzeczywistosci, gdzie jak ktos do ciebie podchodzi to z reguly przybiera sie postawe obronna :) dobra, to co napisalem wyzej dotyczy bialych...
- cokolwiek by nie powiedziec w przewazajacej wiekszosci, emigranci z meksyku, kuby byli zwyczajnie nie mili, zmeczeni zyciem, majacy cie gdzies.
- czarni, to juz roznie, wydaje sie ze zalezy to od ich statusu spolecznego, bo spotkalismy duzo miliych i pomocnych, ale tez sporo niemilych. W savannah przejezdzalismy przez dzielnice czarnych i tam juz bylo po prostu wrogo, po ulicach krecilo sie duzo grup, ktorzy wygladali jak czlonkowie gangu. Generalnie po zrobieniu kilku zdjec szybko sie ulotnilismy. Jak wysiadlem obok samochodu spytac sie o droge murzynki z dzieckiem, to jak podchodzilem to widzialem ze jest przerazona ze jakis bialy chce ja zaczepic, ale jak wyczaila o co chodzi to byla juz mega mila i wszystko wytlumaczyla. Da sie wyczuc ze napiecia rasistowskie sa tu na poludniu ciagle zywe.

Podsumowujac, ludzie na plus. Moze duzo nie zwiedzilismy swiata, ale takiego cieplego przyjecia jak w poludniowych stanach jeszcze nie doswiadczylismy. Tutaj nikt sie nie wnerwia na ciebie, ze przedluzasz kolejke w markecie bo chcesz cos dobrac, nie rozumiesz jezyka, albo szukasz kasy. Zawsze jest: nie ma problemu, poczekam, ze spokojem.

I jeszcze jedno, Amerykanie sa mega dumni z tego ze sa Amerykanami i ze swojego kraju. Zreszta nie ma sie co dziwic - w Kennedy Space Center puscili taki film o programie lotow kosmicznych, ze czlowiek sam chcialby byc amerykaninem. Oni po prostu potrafia byc dumni ze swoich osiagniec na kazdym kroku i bardzo wazne jest dla nich to poczucie jednosci narodu, mimo podzialu na republikanow i demokratow.

To oczywiscie obserwacje tylko po kilku dniach, ale tak to odczuwamy.

Pozdrawiam,

5 komentarzy:

  1. a ty plujesz jadem na tuska :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, ja konstruktywnie jade po kazdej opcji politycznej :D

      Usuń
  2. BTW: między 3 a 6 września w Charlotte będzie konwencja wyborcza demokratów z Obamą i Clintonem;D

    OdpowiedzUsuń