czwartek, 23 sierpnia 2012

dotarlismy

w koncu, mega meczaca podroz, lot z polski byl opozniony o godzine, ale zdazylismy w londynie na lot do ny. hinduski taksowkarz zrobil koleczko wokol hotelu ale za kare nie dostal napiwku, zreszta ledwo po angielsku mowil. jestesmy na mega zadupiu kolo lotniska i pewnie zaraz padniemy spac. jutro lot do miami. w sumie 20 godzin na nogach i 10,5 godziny lotu. a na zdjeciu yellow caby przy lotnisku.

1 komentarz:

  1. Dacie rade;) uważajcie tylko na ciapków i murzyńskich gangsta;D

    OdpowiedzUsuń